czwartek, 14 maja 2015

Rozdział 2

 "Gdy nadszedł wieczór ona nie miała gdzie się podziać, zaprosił więc ją do siebie tylko, że był jeden mały problem..."

Nie chodzi tu o jego mamę, bo zrozumiała tą sytuację tylko o to, że posiadał w swoim pokoju tylko jedno łóżko, co prawda do najmniejszych nie należało, ale cóż czy nie głupio byłoby spać z chłopakiem którego poznało się kilka godzin wcześniej? On powiedział, że weźmie materac i będzie spał na podłodze. Ness się na to nie zgodziła, nie dość że u niego będę na razie mieszkać to jeszcze będzie zabierać mu łóżko. Powiedziała, że nie pozwoli mu spać na podłodze. Chłopak też nie chciał by ona spała na ziemi, na materacu, ale wreszcie zgodził się spać w łóżku tylko po to by się z nią nie kłócić. Był już wieczór, Dajmon pokazał mi gdzie jest łazienka, podał swoją koszulkę i dresy i powiedział, że mogę w nich spać. Podziękowałam mu buziakiem w polik na co on się zarumienił, i wtulił w siebie by to ukryć. Przytuliłam go mocno i odsunęłam się po to by pójść wziąć szybki prysznic. Założyłam ubrania, które mi dał. Tak pięknie nim pachniały. Uwielbiam jego cudowny zapach. Wyszłam i udałam się do "naszego" pokoju. Dajmon siedział na łóżku z włączonym laptopem, podeszłam do niego po cichu, usiadłam za nim i przytuliłam się do niego. Chłopak się przestraszył i aż podskoczył, ale gdy zrozumiał, że to ja, odwrócił mnie przodem do siebie. Zmierzył mnie wzrokiem od stóp do głów oraz uśmiechnął się. Zarumieniłam się.
- Mogę do Ciebie mówić Moon? - Spytałam nieśmiało patrząc w jego piwne oczka.
- Tak, możesz. - Odpowiedział zaskoczony takim pytaniem.
- Co będziemy teraz robić? - Spytałam zmieniając temat.
- Pójdę wziąć prysznic i możemy obejrzeć jakiś film. - Powiedział i chciał wstać, ale byłam szybsza i się do niego jeszcze przytuliłam. Zaskoczony przewrócił się tak, że leżał teraz na mnie. Patrzyliśmy sobie prosto w oczy, nim się obejrzeliśmy nasze usta zetknęły się w nieśmiałym pocałunku. Ten pocałunek należał do najlepszych w moim życiu. Całował tak delikatnie, ale i z wyczuciem. Gdy oderwaliśmy się do siebie by nabrać oddech, spojrzałam w jego oczy, błyszczały się. Zerknęłam na jego usta przygryzając swoją wargę. Po dłuższej chwili w końcu wstał, wziął ubrania i poszedł pod prysznic. Leżałam tak nadal czując jego cudowny zapach. Uświadomiłam sobie, że chyba się w nim zakochałam, choć postanowiłam się temu spierać. Najpierw powinnam odkryć tajemnice związaną ze mną i pogodą, oraz tym chłopaku. Wydawał się być niezwykły, zawsze mam w takich sprawach niestety rację. Sama zastanawiałam się do jakiego gatunku należę w tym dziwnym magicznym świecie...

czwartek, 7 maja 2015

Rozdział 1

Pewnego słonecznego dnia pewna dziewczyna wybiegła zapłakana z domu by uciec od problemów. Usiadła w parku pod największym drzewem by schować się przed kapiącym jak jej łzy deszczem. Popatrzyła w niebo, było szare i smutne jak ona, odzwierciedlało ją. Z kieszonki w bluzie wyjęła błyszczący przedmiot, który dawał jej ukojenie. Przyłożyła go do skóry wykreślając jedną z wielu istniejących już kresek. Nagle podbiegł do niej ciemnowłosy chłopak, który wziął delikatnie żyletkę, zabrał jej ją i wyrzucił gdzieś daleko w trawę. Ów chłopak był ciemniejszej karnacji i posiadał piękne piwne oczy, w których dziewczyna utonęła. Chłopak objął ją swym ramieniem by mogła swobodnie się w niego wtulić i wypłakać. Gdy uspokoiła się i spojrzała na chłopaka on uśmiechnął się delikatnie i pomyślał że pora się już przedstawić.
- Jestem Dajmon. - Powiedział siedzący obok przystojniak.
- Ja nazywam się Vanessa, ale dla przyjaciół Ness. - Odpowiedziała cicho i nieśmiało.
Gdy spojrzała się za niego spostrzegła już jasnoniebieskie przejaśnienia. Dziewczyna wiedziała, że ma powiązanie wraz z zmieniającą się wraz z jej humorem pogodą. Ale nie wiedziała w jaki sposób to działa. Chłopak onieśmielał ją swym cudownym uśmiechem, który pokochała od pierwszego spojrzenia. On również wydawał się być równie niezwykłym co ona. Wiedziała, że to nie będzie tylko zwykła przyjaźń, czuła jak czule obejmował ją za biodro przysuwając do siebie bliżej, ona sama instynktownie wtulała się w niego bardziej. On zaś czuł jej łaskoczący oddech na swej szyi, co zadowalało go bo była ona blisko niego. Gdy nadszedł wieczór ona nie miała gdzie się podziać, zaprosił więc ją do siebie tylko, że był jeden mały problem...

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
A więc jest już i pierwszy rozdział. Opowiadanie powstaje z pomysłu mojej chorej wyobraźni, więc nie będzie ono jakieś superowe. Do zobaczenia xoxo. 

wtorek, 5 maja 2015

Wstęp

Czasem warto jest mieć gorsze dni by poznać kogoś kto okaże się jedną z najważniejszych osób w Twoim życiu.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Zacznę tutaj prowadzić swojego nowego bloga. Kiedyś istniał tu mój stary blog, ale zgubiłam ważny dla mnie zeszyt ze wszystkimi rozdziałami, więc usunęłam posty dotyczące go oraz zaczynam od nowa z innym opowiadaniem. Nie jest ono jakieś doskonałe ponieważ są to moje początki.